Aplikacje mobilne
Jedna aplikacja na iOS i Androida z jednego kodu, połączona wspólnymi danymi z Waszą stroną. Szybsza w budowie i tańsza w utrzymaniu niż dwie osobne, a dla użytkownika nie do odróżnienia od natywnej.
Na czym to polega
Kiedyś aplikacja mobilna oznaczała dwa osobne projekty: jeden zespół pisał wersję na iPhone, drugi na Androida, a każda poprawka kosztowała podwójnie. Dziś da się to zrobić mądrzej. Piszemy jeden wspólny kod, który działa na obu platformach, i łączymy go z tą samą bazą treści i danych, z której korzysta Wasza strona internetowa. Dla Was oznacza to niższy koszt i szybszy start. Dla użytkownika aplikację, która wygląda i działa jak w pełni natywna.
Nie musicie mieć jeszcze strony u nas, żeby to miało sens. Ale jeśli budujemy i stronę, i aplikację, obie korzystają z jednego zaplecza i każda zmiana treści pojawia się od razu w obu miejscach.
Jeden kod, dwie platformy
Korzystamy ze sprawdzonych frameworków wieloplatformowych, takich jak React Native i Flutter. Nowa funkcja albo poprawka trafia na iOS i Androida jednocześnie, a nie z opóźnieniem na jedną z platform. Utrzymanie jest prostsze i tańsze, bo jest jeden kod zamiast dwóch. A kiedy aplikacja potrzebuje czegoś bardzo specyficznego dla danego systemu, na przykład integracji z nietypowym sprzętem, dopisujemy natywny moduł tylko w tym jednym miejscu, nie rezygnując ze wspólnego kodu w całej reszcie.
Wspólne dane ze stroną internetową
Zamiast budować własny serwer od zera, opieramy zaplecze aplikacji na sprawdzonej, gotowej infrastrukturze: baza danych, konta użytkowników, powiadomienia i synchronizacja w czasie rzeczywistym są dostępne od pierwszego dnia. Treść żyje w jednym miejscu. Edytujecie produkt, cennik albo artykuł raz, a zmiana pojawia się w aplikacji, na stronie i w panelu administracyjnym jednocześnie. Bez kopiowania, bez rozjazdów między wersjami, bez pytania, która wersja jest aktualna.
Co aplikacja potrafi od pierwszego dnia
- Konta i logowanie. Bezpieczne logowanie mailem, telefonem albo przez Google i Apple, bez pisania własnego systemu haseł od zera.
- Powiadomienia push. Wiadomość do wszystkich, do wybranej grupy albo do jednej osoby, na przykład o statusie zamówienia, nowej wiadomości czy promocji.
- Praca offline. Aplikacja działa bez internetu, a kiedy połączenie wraca, dane synchronizują się same. Użytkownik w pociągu niczego nie zauważy.
- Treść bez nowej wersji. Zmiana tekstu, zdjęcia czy oferty nie wymaga publikowania aktualizacji w sklepie z aplikacjami. Wchodzicie do panelu, zmieniacie, gotowe.
- Płatności w aplikacji. Od zakupów w sklepie po subskrypcje, zgodnie z zasadami płatności App Store i Google Play.
Płynność natywna, nie strona w przebraniu
Na rynku sporo jest aplikacji, które są po prostu stroną internetową opakowaną w ikonę. Widać to od razu: przewijanie haczy, animacje klatkują, dotyk reaguje z opóźnieniem. Nasze aplikacje renderują prawdziwe natywne komponenty systemu, dlatego są płynne mimo wspólnego kodu. Do tego pilnujemy szybkiego startu: ekrany i dane doładowują się wtedy, kiedy są potrzebne, a sama aplikacja nie ciągnie za sobą zbędnych zależności, więc waży mało i uruchamia się szybko nawet na starszym telefonie.
Bezpieczeństwo danych użytkowników
Cała komunikacja z serwerem jest szyfrowana. Tokeny logowania trzymamy w systemowych magazynach bezpieczeństwa telefonu, czyli Keychain na iOS i Keystore na Androidzie, a nie w zwykłych plikach aplikacji. Spełniamy wymagania prywatności obu sklepów, które są dziś obowiązkowe przy każdej publikacji, i projektujemy zbieranie danych zgodnie z RODO: tylko to, co naprawdę potrzebne. Jeśli aplikacja obsługuje płatności, dane kart obsługują wyspecjalizowani operatorzy i nigdy nie dotykają naszego zaplecza.
Publikacja w App Store i Google Play
Proces publikacji bierzemy na siebie w całości: konta deweloperskie, certyfikaty, wymagania recenzentów, opisy i zrzuty ekranu. Obie platformy potrafią być wymagające i odrzucić aplikację za drobiazg, dlatego przechodzimy ten proces za Was, łącznie z poprawkami po recenzji. Po starcie drobne zmiany treści omijają kolejkę recenzji, bo treść jest oddzielona od kodu. Większe aktualizacje planujemy tak, żeby trafiały na obie platformy w tym samym momencie.
Widoczność w sklepach z aplikacjami
App Store i Google Play to wyszukiwarki, tak samo jak Google. Aplikacja, której nie da się znaleźć, nie istnieje. Dlatego tytuł, opis, słowa kluczowe i grafiki przygotowujemy pod to, jak ludzie naprawdę szukają, i sprawdzamy, jak aplikacja pozycjonuje się na tle konkurencji. To odpowiednik SEO dla aplikacji i element projektu, nie dodatek.
Rozwój po starcie: pomiary i testy
Po premierze zaczyna się najciekawsze: patrzenie, jak ludzie naprawdę używają aplikacji. Podpinamy analitykę, która pokazuje, które ekrany działają, a gdzie użytkownicy się gubią, i zbieramy raporty błędów, zanim ktokolwiek zdąży napisać złą opinię. Nowe funkcje możemy najpierw wypuszczać do grupy testerów, a dopiero potem do wszystkich. Aplikacja, tak jak strona, jest u nas pod stałą opieką: aktualizacje systemów, nowe wersje telefonów i zmiany wymagań sklepów obsługujemy na bieżąco.